Śliwice


Łyk historii i tego, co może Ciebie zainteresować

Na zachodnim etnicznym skraju Kociewia, w samym centrum wielkiego skupiska leśnego zwanego Borami Tucholskimi, leży urokliwa wieś Śliwice. Jest to duża gminna miejscowość, którą zamieszkuje obecnie około 2 500 mieszkańców. Otoczona ze wszystkich stron lasami przypomina samotną wyspę na środku wielkiego oceanu. Gmina śliwicka, której gleby są nieurodzajne, ma powierzchnię 175 km2, w tym aż 75 % zajmują lasy. Graniczy ona z następującymi gminami: w województwie pomorskim - Czersk, Osieczna i Osiek oraz w województwie kujawsko-pomorskim- Tuchola, Cekcyn i Osie. Zamieszkuje ją w 17 sołectwach około 5 400 mieszkańców. W skład wchodzą następujące wsie: Jabłonka, Brzozowe Błota, Rosochatka, Główka, Śliwiczki, Lińsk, Lubocień, Okoniny, Okoniny Nadjeziorne, Lisiny, Byłyczek, Krąg, Brzeźno, Laski, Zazdrość, Łąski Piec, Łoboda, Lipowa, Linówek oraz jeszcze kilka mniejszych osad. Ludność tutejsza stanowi ogniwo przejściowe między rdzennymi Kociewiakami, a odrębną grupą etniczną Borowiaków Tucholskich.Kliknij - powiększenie Dla określenia tej grupy używa się nazwy Lasacy lub Borusy.

Od 1997 roku Śliwice posiadają swój herb, którego projektodawcą jest Zygfryd Łobocki. Zastanawiając się nad wizerunkiem tego herbu, świadomie nawiązał on do tradycji wsi, bowiem na dwudzielnej tarczy umieścił gałązkę śliwy tarniny na białym tle oraz rogi na czerwonym tle, gdyż okolice wsi należały we wczesnym średniowieczu do książąt świeckich, którzy tu ponoć zapuszczali się na łowy.

Śliwice nigdy nie były warownym grodem, nadaniem rycerskim, ani też królewszczyzną. Znany historyk pomorski Stanisław Kujot uważa, że w XII wieku ciągnęły się między Osiem a Śliwicami nieprzerwane lasy, które zamieszkiwali raczej przygodni osadnicy, a pierwsi z nich zajmowali się smolarstwem, bartnictwem. Istniały też kopalnie bursztynu. Ludzie żyli tu z lasu, który dostarczał im ogromną ilość runa leśnego, zwierzynę i zioła. Później zaczęto uprawiać ziemię i hodowano bydło, gdyż na tutejszych terenach było dużo łąk i pastwisk.

Historia Śliwic sięga przypuszczalnie przełomu XII i XIII wieku i być może w tym okresie powstała tutaj parafia. Brak źródeł nie pozwala nam odtworzyć dokładnej ilości osad należących do tej parafii w XIII wieku. Pierwsze wzmiankowane siedliska to Osówek i Łążek, a w roku 1597 znane są Śliwiczki i Lińsk. Większa część innych wiosek powstała dopiero później przez wykarczowanie lasów. O wyposażeniu parafii wzmiankują książki czynszowe z 1415 roku w ten sposób: „Sleybitz hat 50 huben, davon hat der schulze, 4 frey und der pfarrer 4” (Śliwice mają 50 włók z tych sołtys 4 wolne i proboszcz). Pierwszy kościół parafialny pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Śliwicach ufundowali i wybudowali być może książęta pomorscy, ponieważ Śliwice były ich własnością rodową. Z uwagi na dostatek drewna w lasach książęcych kościół wzniesiono drewniany z krytą strzechą. Przylegała do niego dzwonnica, w której wisiał duży dzwon ulany przez Berenta Bauschke z Gdańska. Stał on w tym samym miejscu, gdzie obecny kościół katolicki. Parafia śliwicka należała aż do 1583 roku do dekanatu starogardzkiego, potem została przyłączona do dekanatu i starostwa świeckiego.

W 1309 roku Pomorze przeszło we władanie Krzyżaków. Z tego okresu też pochodzą pierwsze dokumenty źródłowe o Śliwicach, a mianowicie w dokumencie z 1339 roku jest mowa o nadaniu prawa magdeburskiego, co wiązało się z karczowaniem okolicznych lasów w celu powiększenia obszaru pod uprawę roli i z przejściem na gospodarkę towarowo-czynszową. Wieś ta administracyjnie podlegała komturstwu w Tucholi. Po wojnie trzynastoletniej (1454-1466) ziemie te powróciły do Królestwa Polskiego.

W 1618 roku w miejsce małego kościoła wzniesiono nową, ale bardziej okazałą świątynię przypominającą swoim kształtem rotundę. Bogate wyposażenie wyróżniało śliwicki dom Boży wśród kościołów wiejskich w Prusach Królewskich pod koniec pierwszej połowy XVIII wieku Murowany kościół w Śliwicach został zbudowany dopiero w 1830 roku, a jego konsekracja nastąpiła 10 października tego też roku. Ta świątynia zbudowana z cegieł i kamienia, neogotycka z elementami klasycystycznymi, jednonawowa i z kwadratową wieżą krytą siodłowym dachem, rozbudowana została w 1902 roku (kosztem 120 tys. Mk).

Na początku XX wieku parafia śliwicka liczyła 11 300 dusz i obejmowała aż 40 wsi . Kliknij - powiększenieCo do objętości terytorialnej była to największa parafia diecezji chełmińskiej.

Jest w Śliwicach jeszcze jeden kościół, albo to, co po nim pozostało. Po prawej stronie drogi biegnącej do Tucholi, ewangelicka budowla (rok budowy 1896) z czerwonej cegły przypomina nam, że niegdyś mieszkała tutaj spora grupa wyznawców wiary luterańskiej. W 1913 roku skupiona przy niej gmina liczyła około 750 wyznawców z 40 miejscowościach.

Wieś Śliwice na przestrzeni wieków przechodziła różne koleje losów, ale mimo to stopniowo się rozrastała. Nie omijały jej wojny, grabieże oraz klęski żywiołowe. Z powodu kilkuletniej suszy od 1726 roku oraz ostrych zim w 1731 i 1732 roku wybuchały zarazy i panowała straszliwa bieda. Gdy kilkakrotnie Śliwice częściowo trawił 26 pożar, to na sejmiku w Toruniu postanowiono uwolnić je od wszelkich obciążeń publicznych na rzecz Skarbu.

Aby podnieść zrujnowaną gospodarkę król August II Sas nadał mieszkańcom Śliwic przywilej serwitutów, na mocy, której ludność mogła korzystać z łąk kośnych i pastwisk oraz łowić ryby. Dokument ten zachował się do czasów współczesnych i jest w posiadaniu prywatnego kolekcjonera. Po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku Śliwice dostały się pod panowanie pruskie. Nastały lata wieloletniej niewoli. Prusacy chcąc wynarodowić miejscową ludność, zakazali mówić i pisać po polsku. Mimo naporu germanizacji wieś rozwijała się nadal.

Król pruski Fryderyk II po pewnych perypetiach potwierdził ostatecznie przywilej Augusta II. Wykup uprawnień wynikający z przywilejów dokonany przez skarb pruski w II połowie XIX wieku przyniósł, śliwiczanom spore dochody i stał się podstawą do ich względnej zamożności.

Śliwice w okresie zaboru stanowiły znany ośrodek polskości. Uczono historii Polski i literatury ojczystej. Pomimo ucisku narodowego wieś rozwijała się za czasów cesarzy niemieckich Wilhelma I oraz Wilhelma II. W 1863 roku powstała tam już Polska Biblioteka Ludowa. Ks. Krzeszewski w 1874 roku zorganizował jeden z pierwszych na tych terenach Bank Ludowy.

Już niedługo 130-lecie powstania będzie obchodził wielce zasłużony w walce z germanizacją, jedyny w kraju o tak bogatej tradycji chór wiejski „Orfeusz”. Po wielu latach kryzysu, w chwili obecnej jest to jeden z większych chórów w województwie. W dobrej kondycji organizacyjnej jest też wiekowa orkiestra dęta, która uświetnia okoliczne święta państwowe jak i kościelne. Śliwice w tym okresie były zaliczane do najbogatszych wsi na Pomorzu.

Rozwój przemysłu na większą skalę datuje się tu od czasu klęski w postaci wielkiego szkodnika lasu sówki chojnówki. W latach 1924-1925 szarańcza ta zniszczyła tysiące hektarów okolicznych lasów, które musiały być wycięte. Powstające tartaki zatrudniały setki bezrobotnych. Hossa trwała jednak krótko. Kolejne lata, to jak na całym świecie recesja, bezrobocie i bieda. Taki stan rzeczy panował aż do czasów ostatniej wojny.

W okresie II wojny światowej Śliwice jak i okoliczne miejscowości omijały główne działania wojenne, ale ludność mimo to żyła w ciągłym strachu o przetrwanie. Przeciwstawiała się jednak niemieckiemu okupantowi organizując walkę partyzancką w okolicznych lasach. Spora grupa poniosła śmierć tylko za to, że byli Polakami. Śliwice zostały wyzwolone 19 lutego 1945 roku.

Pierwsze lata wolności oraz zmiany układu politycznego przebiegały burzliwie i też z ofiarami. Ożywioną działalność na tych terenach prowadził tzw. „Łupaszko”, który idąc za frontem rozprawiał się z przedstawicielami młodej władzy.

Kolejne lata to stopniowy rozwój miejscowości. Dominuje tu przemysł przetwórczy jak i drzewny. Powstaje duża ilość zakładów rzemieślniczo-usługowych. Stopniowo kierunki działalności idą ku turystyce. Kliknij - powiększenieW 1980 roku Śliwice otrzymują tytuł najlepszej wsi letniskowej w Polsce.

Wieś o zabudowie i wyglądu miasteczka posiada może mało zabytków, ale największym bogactwem tych okolic jest świeże powietrze oraz bogata i ciekawa roślinność. W opinii klimatologów przez te tereny przebiega strefa najbardziej czystego powietrza w Polsce, o dużej zawartości ozonu. Także porządek i czystość jest dobrą wizytówką tej miejscowości. Zachował się tutaj stary zwyczaj sprzątania obejść w sobotnie popołudnia. Pozagrabiane obejścia, zadbane przydomowe ogródki oraz ogólna estetyka wsi, to tutaj normalność. Gospodarność miejscowych widać na każdym kroku. Wieczorne spacery, tak lubiane przez miejscowych odbywają się tu bez strachu, jaki towarzyszy nam w dużych miastach. Chociaż jeszcze kilkadziesiąt lat temu Konstanty Bączkowski pisząc „Gawańdy Kociewskie Kubi z Pińczina”, w rozdziale pt. „Jak żem był na gościnie łu Borowiaków”, porównuje ludzi ze Śliwic do połączeń telefonicznych (gwara kociewska): „Tera na tich linijach światowych je taki tłok ji porzóndek jak w Śliwicach. Tam kopsią studnia dopśyru jak sia chałupa pali. Tak mówili nasze łojce. Jak tam tera je to nie wiam”.

Można w Śliwicach dobrze i przede wszystkim tanio zjeść. Dobrą opinię ma w okolicy restauracja „Pod sosną”, która od wielu lat serwuje smaczne posiłki. Młodzież upodobała sobie lokal zwany potocznie „U Przygusia”. Bardzo przyjemne wnętrze i miła atmosfera, to zasługa właścicieli, którzy wkładają dużo serca w to, co robią. Tam również można obejrzeć wystawę reprodukcji moich starych widokówek przedstawiających uroki Śliwic nawet 100 lat temu. Inne lokale, a jest ich kilka, też starają się jak mogą, aby przyciągnąć klientelę. Z noclegiem nie ma tutaj też większego problemu. Na obiektach dawnego GOSiR-u jest hotelik oraz restauracja „Olimpia”. Okoliczne gospodarstwa agroturystyczne też posiadają szeroką ofertę.

W pobliskich Okoninach (jezioro 108 ha) liczne ośrodki wczasowe również zapewniają bazę noclegową o wysokiej jakości usług wraz z licznymi polami biwakowymi. Dla śliwiczan głównym miejscem wypoczynku jest jezioro Trzcianno w pobliskiej Łobodzie, gdzie jest wszystko, co potrzebne do dobrego relaksu.Kliknij - powiększenie

Okolice Śliwic zachęcają do licznych wędrówek po całym terenie gminy. Miłośnicy starego drewnianego budownictwa znajdą coś dla siebie w miejscowości Krąg. Leżąca 2 km od trasy Czersk - Śliwice wieś położona pomiędzy dwoma jeziorami Długie i Okrągłe, otoczona ze wszystkich stron lasem posiada urokliwą scenerię osady zapomnianej przez współczesnego człowieka. Idealnym rozwiązaniem byłoby przekształcenie tej ciekawej pod względem zabudowy miejscowości w skansen. Coraz bardziej wkracza tam wątpliwa nowoczesność, a klecone z różnych materiałów „szałerki” przez letników z miasta za kilka lat zepsują do reszty całe piękno tej wsi.

Stare budownictwo możemy też spotkać w miejscowościach Lińsk, Brzeźno, Rosochatka, Lubocienie i w wielu innych. W samych Śliwicach mające dwieście i więcej lat chaty łatwo rozpoznać, bo stoją szczytami do ulic.

Z kolei w Śliwiczkach atrakcją był kiedyś stary młyn wodny na rzece Prusina. Jego historia sięga ponoć do XVI wieku. Teraz niestety pozostały tylko fundamenty. W centrum wsi usytuowana jest mogiła 40 mieszkańców, którzy zginęli podczas nalotu w czasie ostatniej wojny. Niedaleko Śliwiczek w pobliżu leśniczówki Zimne Zdroje ciekawym pod względem architektonicznym jest kamienny most na wspomnianej już rzece Prusinie. Udając się dalej do zaszytej w lesie wsi Zazdrość napotykamy wielki, będący pod ochroną jałowiec. Jego wysokość równa się wielkości średniego drzewa. Kilka set metrów dalej zaszyte w głębokim lesie leży jezioro Piaseczno. Woda tam jest bardzo czysta, ale nie ma tu miejsc wyznaczonych do kąpieli. Trzeba pamiętać o tym, że od pewnego czasu teren ten jest rezerwatem przyrody.

Wieloletnią tradycję posiada odpust, który odbywa się 3 listopada w Okoninach zwanych Polskimi. Corocznie kaplicę p. w. św. Huberta, patrona myśliwych, odwiedza biskup diecezjalny. Oprawę muzyczną uświetnia jedyny w swoim rodzaju zespół sygnalistów z Tucholi.

Trzeba też wspomnieć o bogactwie tutejszych lasów. W okresie lata jagody stanowią tutaj produkt nie tylko do zapraw domowych, ale również jako możliwość dorobienia. To samo odnosi się do grzybów w okresie jesieni. Na tych terenach panuje duże bezrobocie. Jak mawiają miejscowi : „jak dobry rok w grzyby i jagody , to w zima same wygody”.

Coraz większą szansą na polepszenie dobrobytu jest zajęcie się tutaj agroturystyką. Ta tania forma wypoczynku ma przed sobą w tym regionie przyszłość. Centralne położenie w Borach Tucholskich powoduje bliskość ciekawych osobliwości tych stron. Miłośnicy flory i fauny prawie w każdym kierunku ze Śliwic mogą udać się do licznych rezerwatów przyrody. Krzywe Koło w Pętli Wdy, Brzęki im. Zygmunta Czubińskiego, Zdrojno, Czapli Wierch czy Dolina Wdy, to tylko te najbardziej znane. Daleką wyprawą nie będzie też zwiedzenie unikalnego akweduktu w Fojutowie koło wsi Legbąd. To skrzyżowanie dróg wodnych Wielkiego Kanału Brdy z Czerską Strugą warte jest obejrzenia. Podobne, ale dużo mniejsze obiekty tego typu spotykamy niedaleko wsi Rzepiczna. Jednak tutaj warto poprosić o pomoc miejscowych, bo samemu trafi jest bardzo trudno. Sam tego doświadczyłem. Przy okazji takiej wycieczki możemy zwiedzić też słynne cmentarzysko kurhanowe i kamienne kręgi w Odrach pod Czerskiem. Jak również założony w 1995 roku jeden z siedmiu w Polsce „Leśny Kompleks Promocyjny” w Nadleśnictwie Woziwoda, gdzie pośród wielu pomników przyrody uwagę zwraca dąb „Zbyszek” (wiek około 400 lat). Osoby lubiące całodniowe wyprawy, może wybrać się szlakiem turystycznym do oddalonego o 30 km rezerwatu „Cisy Staropolskie” im. Leona Wyczółkowskiego.

Jak widać nawet miejscowości typu Śliwic posiadają bogatą historię i dużo osobliwości, które mogą zainteresować najbardziej wybrednego turystę. Często zbyt mała ilość informatorów, folderów oraz przewodników powoduje, że nie wiemy, jakie „skarby” znajdują się na wyciągnięcie ręki. Oprócz historii mamy kontakt z nieskażoną przyrodą, z której słynie region Kociewie i Borów Tucholskich. Czysta woda w jeziorach i rzekach oraz piękne lasy i łąki na tych terenach kuszą do czynnego odpoczynku.

W dobie narastającej komercjalizacji, takie miejscowości jak Śliwice wraz z okolicami gwarantują tanie oraz atrakcyjne formy spędzenia kolejnych wakacji.

Adam Bloch

Powrót do strony głównej